Są, wczoraj przyjechały. Przepiękne, landrynkowe agaty brazylijskie od Royal Stone ! Śliczne soczyste kolory aż ma się ochotę je zjeść :) bo wyglądają jak małe cukiereczki. Zagrzebałam się ostatnio w sznurkowo-rzemykowych bransoletkach ale na widok tych cudeniek rzuciłam wszystko. Od rana kleję i szyję na tyle na ile dziatwa pozwoli. A niestety schorowana dziatwa na niewiele pozwala :(. Jedno młode dopadła szkarlatyna, a zaraz po niej ospa, drugie młode na razie tylko kaszle, przy czym do tego "tylko kaszlu" dołączyła się ciężka choroba zwana "upierdliwością wielką". Żyjemy w oczekiwaniu na szkarlatynę i ospę u młodszej, sami nieco posmarkując. I tak w tym domowym szpitalu, gdzieś pomiędzy marudzeniem młodszej, nawoływaniem starszej, lekami, smarowidłami itp może uda mi się znaleźć trochę czasu na pisanie (to zawodowe i to blogowe) i robótkowanie. Trzymajcie kciuki bo patrzy na mnie wielki karton sznurków i rzemyków wszelakiej maści i dwa piękne landrynkowe agaty już przymocowane do podkładu i wołające "czekamy - bierz się za nas!". Oj będzie coś z tego będzie :))))
czwartek, 18 czerwca 2015
niedziela, 22 marca 2015
koralikowo nakręcona :)
Od wczoraj chodzę cała pozytywnie koralikowo zakręcona. No nie, nie ... koralikowo zakręcona to ja jestem cały czas :) ale bywają takie momenty kiedy zwyczajnie nie ma pomysłów albo nawet jak są, to brakuje czasu na ich realizację. Tymczasem od wczoraj każdą chwilę (niekoniecznie wolną ;-P) wykorzystuję na koralikowanie a w głowie kłębią mi się pomysły na kolejne prace. Każdy z nich aż krzyczy w mojej głowie: "ja, ja, ja pierwszy!", "mnie zrób!". Cóż mnie tak pozytywnie nakręciło? Spotkanie! Do tej poty myślałam że żyję na koralikowo haftowej pustyni. Zazdrościłam dziewczynom z innych regionów Polski, że się spotykają i wspólnie koralikują. Tymczasem okazało się, że Pomorze jednak pustynią nie jest! nie jestem sama haftująca! Było fantastycznie i bardzo koralikowo. Niektóre przyniosły plecionki, inne hafty, sznury koralikowe, krosna ... no koralikowy raj! Wszystkie prace piękne i niesamowicie inspirujące. Najbardziej cieszy to, że spotkania mają szansę odbywać się cyklicznie! Wstępnie umówiłyśmy się na 18 kwietnia. Może jeszcze ktoś ma ochotę dołączyć!?
Motywację mam. Wieczorami, jak dzieciarnia uśnie staram się koralikować choć nie zawsze mam siłę po całym intensywnym dniu. W każdym razie powoli tworzą się kolejne projekty które niedługo Wam pokażę. Na razie coś co jakiś czas zalegało w szufladzie: kolczyki Miranda w odcieniach szarości, srebra i pomarańczu. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu.
Etykiety:
bead embroidery,
beading,
fire polish,
gray,
haft koralikowy,
howlit,
koralikowe,
Miranda,
orange,
pomarańcz,
pomarańczowy,
pomorskie,
Pomorze.,
spotkanie,
srebro,
szary,
toho
sobota, 10 stycznia 2015
WOŚP 2015
Jutro kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jestem bardzo dumna i szczęśliwa, że i tym razem mogłam wziąć udział w projektach przygotowywanych pod szyldem Biżuteryjki dla WOŚP.
Tegoroczne projekty są dla mnie szczególne, bo powstały z wykorzystaniem mojej ukochanej techniki czyli haftu koralikowego.
Wzięłam udział w przygotowaniu dwóch masek weneckich: Femme Fatale i Kleopatry. Przyznam że były to wielkie wyzwania. Obie maski to tzw. "wędrasie" czyli każda z twórczyń wykonywała jakiś element i przesyłała maskę dalej do kolejnej osoby.
Od razu podaję Wam linki pod którymi można a nawet trzeba (!) licytować nasze maski weneckie:
Maska wenecka Kleopatra
Maska wenecka Femme Fatale
Najpierw przyszło mi się zmierzyć z "Kobietą Fatalną". Nie będę się tu rozpisywała teraz jak powstawała maska, bo wszystko możecie przeczytać w moim tekście na stronie bizuteryjkidlawosp.pl.
Pokażę Wam natomiast kilka fotek.
Tak powstawała Femme Fatale:
Oto jak wyglądała kiedy wypuszczałam ją w daleki śwat:
A to efekt końcowy na wspaniałych zdjęciach wykonanych przez Karolinę Krupę:
fot. Karolina Krupa
modelka: Marlena Kupryjaniuk
Przy Femme Fatale wykonywałam jedynie fragment maski za to przy Kleopatrze czekało na mnie dużo większe wyzwanie: wykonanie korony.
Zapraszam do przeczytania tekstu jak powstawała Kleo: Nadchodzi Królowa. W przypadku Kleopatry była to istna walka z czasem i z własnym zmęczeniem. Maska przyjechała do mnie w ostatnich dniach listopada. Na początku grudnia rozpoczęłam pracę nad projektem a potem zaczęło się rysowanie, cięcie i szycie.
Cudowne koraliki i kamienie półszlachetne które udostępniła mi firma Korallo zaczęły powoli znajdować swoje miejsce. Szyłam wieczorami, kiedy dzieci już spały, zazwyczaj kończąc pracę grubo po północy. Tymczasem zbliżało się Boże Narodzenie i trzeba było załatwić przedświąteczne sprawy zakupowe, sprzątaniowe i jedzeniowe. Gdzieś pomiędzy ubieraniem choinki a gotowaniem wigilijnego barszczu królowa została ukoronowana.
Z tą koronacją też wcale nie było tak łatwo, o nie :) I w tym miejscu należą się ogromne podziękowania mojemu kochanemu mężowi. To on wpadł na pomysł jak to zmontować żeby się wszystko trzymało i nie rozpadło ("to" czyli przecudną kobrę wykonaną przez Beatę, do korony i całość maski). Ufff , udało się i przysłowiowym rzutem na taśmę, na dzień przed Wigilią, Kleopatra wyruszyła w podróż do Białegostoku na sesję fotograficzną, której efekty możecie zobaczyć poniżej:
fot. Karolina Krupa
modelka: Sylwia Rynkiewicz
Tegoroczne projekty są dla mnie szczególne, bo powstały z wykorzystaniem mojej ukochanej techniki czyli haftu koralikowego.
Wzięłam udział w przygotowaniu dwóch masek weneckich: Femme Fatale i Kleopatry. Przyznam że były to wielkie wyzwania. Obie maski to tzw. "wędrasie" czyli każda z twórczyń wykonywała jakiś element i przesyłała maskę dalej do kolejnej osoby.
Od razu podaję Wam linki pod którymi można a nawet trzeba (!) licytować nasze maski weneckie:
Maska wenecka Kleopatra
Maska wenecka Femme Fatale
Najpierw przyszło mi się zmierzyć z "Kobietą Fatalną". Nie będę się tu rozpisywała teraz jak powstawała maska, bo wszystko możecie przeczytać w moim tekście na stronie bizuteryjkidlawosp.pl.
Pokażę Wam natomiast kilka fotek.
Tak powstawała Femme Fatale:
Oto jak wyglądała kiedy wypuszczałam ją w daleki śwat:
A to efekt końcowy na wspaniałych zdjęciach wykonanych przez Karolinę Krupę:
fot. Karolina Krupa
modelka: Marlena Kupryjaniuk
Przy Femme Fatale wykonywałam jedynie fragment maski za to przy Kleopatrze czekało na mnie dużo większe wyzwanie: wykonanie korony.
Zapraszam do przeczytania tekstu jak powstawała Kleo: Nadchodzi Królowa. W przypadku Kleopatry była to istna walka z czasem i z własnym zmęczeniem. Maska przyjechała do mnie w ostatnich dniach listopada. Na początku grudnia rozpoczęłam pracę nad projektem a potem zaczęło się rysowanie, cięcie i szycie.
Cudowne koraliki i kamienie półszlachetne które udostępniła mi firma Korallo zaczęły powoli znajdować swoje miejsce. Szyłam wieczorami, kiedy dzieci już spały, zazwyczaj kończąc pracę grubo po północy. Tymczasem zbliżało się Boże Narodzenie i trzeba było załatwić przedświąteczne sprawy zakupowe, sprzątaniowe i jedzeniowe. Gdzieś pomiędzy ubieraniem choinki a gotowaniem wigilijnego barszczu królowa została ukoronowana.
Z tą koronacją też wcale nie było tak łatwo, o nie :) I w tym miejscu należą się ogromne podziękowania mojemu kochanemu mężowi. To on wpadł na pomysł jak to zmontować żeby się wszystko trzymało i nie rozpadło ("to" czyli przecudną kobrę wykonaną przez Beatę, do korony i całość maski). Ufff , udało się i przysłowiowym rzutem na taśmę, na dzień przed Wigilią, Kleopatra wyruszyła w podróż do Białegostoku na sesję fotograficzną, której efekty możecie zobaczyć poniżej:
fot. Karolina Krupa
modelka: Sylwia Rynkiewicz
czwartek, 1 stycznia 2015
Kolczyki jesienne
Chciałabym Wam dziś pokazać kolczyki, które zrobiłam już co prawda jakiś czas temu ale dopiero teraz doczekały się obfocenia :). Przepiękny karneol, w towarzystwie koralików toho, fire polish i leaves, w odcieniach brązu, złota, pomarańczu, fioletu i różu, to wspomnienie jesieni. W kalendarzu zima, za oknem pogoda nie może się zdecydować i częstuje nas to deszczem to śniegiem, a tu kawałek prawdziwej złotej polskiej jesieni!
sobota, 19 kwietnia 2014
Klucz do moich snów
Obawiałam się, że nie zdążę ale jednak udało się! Prawie "rzutem na taśmę" ukończyłam pracę na wyzwanie Kreatywnego Kufra . Oto on: wyśniony nocami, stworzony w dzień - Klucz Do Moich Snów...
Tytułowy srebrny Klucz otwiera bramę do snów i marzeń, którą jest przepiękny, amarantowy kaboszon lunasoft. Calość otoczona koralikami Toho, firepolish i miyuki w klikunastu kolorach,. Tył wykończony został licową skórką w kolorze nocnego nieba.
Tytułowy srebrny Klucz otwiera bramę do snów i marzeń, którą jest przepiękny, amarantowy kaboszon lunasoft. Calość otoczona koralikami Toho, firepolish i miyuki w klikunastu kolorach,. Tył wykończony został licową skórką w kolorze nocnego nieba.
niedziela, 19 stycznia 2014
Violetta
Przedstawiam Wam komplet: Violetta!
Kolczyki i zawieszka w odcieniach czerni i fioletu będą pięknie pasowały do Waszych karnawałowych kreacji. Sercem każdego z elementów jest matowy czarny onyks, do tego kulki ametystu, koraliki toho i fire polish. Efektu dopełniają kryształowe krople Swarovski Tear Drop Amethyst.
Długość kolczyków 8cm + 1,5cm bigle, długość zawieszki ok.7cm + 1,5cm (krawatka).
Kolczyki i zawieszka w odcieniach czerni i fioletu będą pięknie pasowały do Waszych karnawałowych kreacji. Sercem każdego z elementów jest matowy czarny onyks, do tego kulki ametystu, koraliki toho i fire polish. Efektu dopełniają kryształowe krople Swarovski Tear Drop Amethyst.
Długość kolczyków 8cm + 1,5cm bigle, długość zawieszki ok.7cm + 1,5cm (krawatka).
Etykiety:
amethyst,
ametyst,
bead embroidery,
fiolet,
fire polish,
grape,
haft koralikowy,
kolczyki,
komplet,
onyks,
swarovski,
tear drop,
toho,
zawieszka
piątek, 10 stycznia 2014
aukcje WOŚP już trwają!!!!
W niedzielę kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podobnie, jak w zeszłym roku BIŻUTERYJKI DLA WOŚP stworzyły kilka przecudnych projektów - każdy tworzony z pasją przez wiele osób.
Jak już zapewne wiecie, z banerka wiszącego tu od jakiegoś czasu, także moje dwie ręce wzięły udział w pracach nad naszyjnikiem STARDUST.
Tak prezentuje się wykonany przeze mnie fragment naszyjnika (ogromne dzięki dla Weraph za przygotowanie "kolażu z serduszkiem"):
A tak prezentuje się ta przepiękna kolia na szyi znanej aktorki Katarzyny Dąbrowskiej i zdjęciach Ani Pińkowskiej:
Myślę, że teraz nie trzeba już Was przekonywać, że warto licytować! Zapraszam na aukcję STARDUSTA:
i inne aukcje firmowane prze BIŻUTERYJKI DLA WOŚP:
Jak już zapewne wiecie, z banerka wiszącego tu od jakiegoś czasu, także moje dwie ręce wzięły udział w pracach nad naszyjnikiem STARDUST.
Tak prezentuje się wykonany przeze mnie fragment naszyjnika (ogromne dzięki dla Weraph za przygotowanie "kolażu z serduszkiem"):
A tak prezentuje się ta przepiękna kolia na szyi znanej aktorki Katarzyny Dąbrowskiej i zdjęciach Ani Pińkowskiej:
Myślę, że teraz nie trzeba już Was przekonywać, że warto licytować! Zapraszam na aukcję STARDUSTA:
i inne aukcje firmowane prze BIŻUTERYJKI DLA WOŚP:
Etykiety:
Ania Pińkowska,
bizuteryjkidlawosp,
biżuteryjki,
gwiezdny pył,
Kasia Dąbrowska,
Katarzyna Dąbrowska,
koraliki,
naszyjnik,
orkiestra,
owsiak,
pomocy,
swarovski,
świątecznej,
wielka,
wośp
Subskrybuj:
Posty (Atom)







.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)




.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)













